ZN: Co skłoniło Cię do zostania coachem? Czy była to nagła decyzja, czy raczej proces, który rozwijał się w czasie?
Monika: Decyzja dojrzewała we mnie przez lata – nie był to nagły impuls, lecz proces stopniowego odkrywania i transformacji. Zaczęłam od poszukiwania narzędzi, które pomogą mi w pracy nad sobą. Przeszłam przez terapię i coaching grupowy, sięgałam po literaturę, która otwierała nowe perspektywy – od Joe Dispenzy i Eckharta Tolle, przez Davida R. Hawkinsa, aż po Kurs Cudów. Każda z tych książek wnosiła coś wyjątkowego do mojego spojrzenia na siebie i świat. Równolegle rozwijałam praktyki – Metodę Silvy, Soul Body Fusion zainspirowana książką Janet Crowley i mindfulness. To doświadczenie łączyło głęboką pracę z ciałem i świadomością. Z czasem te różnorodne ścieżki zaczęły układać się w spójną całość – moją własną drogę rozwoju, która obejmowała zarówno umysł, jak i serce oraz ciało. Ta kilkuletnia praca nad sobą zaowocowała głęboką transformacją – w jakości życia, zdrowia i relacji. Nie mogłam zatrzymać tego tylko dla siebie. Zrodziła się we mnie naturalna chęć, by wspierać innych w podobnych procesach. Dlatego zapisałam się do szkoły coachingu. Z czasem odkryłam, jak wielką moc ma coaching, i postanowiłam połączyć go z tym, co już wcześniej praktykowałam i co realnie odmieniło moje życie.
ZN: Jakie doświadczenia życiowe lub zawodowe najbardziej wpłynęły na Twoje podejście do coachingu?
Monika: Najważniejsze dla mojego rozwoju były sesje, w których uczestniczyłam jako klientka. Bycie w tej roli pozwoliło mi bezpośrednio doświadczyć, jak działa coaching – poczuć, że to proces, w którym nie dostaje się gotowych rad, ale dzięki odpowiednim pytaniom samodzielnie dociera się do źródeł swoich blokad i odkrywa rozwiązania. To doświadczenie uświadomiło mi, że coaching jest wyjątkowym narzędziem: daje człowiekowi przestrzeń, aby zobaczył w sobie siłę i sprawczość.
ZN: Czy był moment w Twoim życiu, który możesz nazwać punktem zwrotnym i który doprowadził Cię do miejsca, w którym jesteś dzisiaj jako coach?
Monika: Tak – tym momentem była nieudana operacja ortopedyczna. Podjęłam ją z nadzieją na poprawę funkcjonalności i wyglądu mojej ręki, a efekty okazały się inne, niż oczekiwałam. Zamiast ulgi pojawiło się rozczarowanie i długi okres wymagającej rehabilitacji. To był czas nie tylko fizycznego bólu, ale też głębokiego bólu emocjonalnego i zwątpienia – musiałam zmierzyć się z konsekwencjami własnej decyzji i z faktem mojej niepełnosprawności. Podczas półtorarocznej rehabilitacji odkryłam w sobie nieznaną wcześniej determinację do poszukiwania wiedzy i narzędzi, które mogły mi pomóc. To właśnie wtedy zaczęłam sięgać po praktyki, które dawały mi nadzieję i wewnętrzną równowagę. Rehabilitacja, choć trudna, otworzyła przede mną zupełnie nową perspektywę – dzięki niej odkryłam medytację, zaczęłam rozwijać się wewnętrznie i powoli kształtować nową tożsamość. Dziś wiem, że bez tej bolesnej lekcji nigdy nie odkryłabym siły transformacji. Nie doświadczyłabym na własnej skórze, jak można przemienić ból w mądrość i w siłę. To, co początkowo wydawało się porażką, stało się najcenniejszym darem. To właśnie dzięki tej operacji i całemu procesowi przemiany jestem teraz w tym miejscu – jako coach, który wie, że nawet w największym kryzysie można odnaleźć drogę do wewnętrznej siły i głębokiej zmiany.
ZN: Jakie są Twoje osobiste wartości, które przenosisz na pracę z klientami?
Monika: W życiu i pracy z klientami kieruję się pięcioma kluczowymi wartościami:
ZN: Kto lub co jest Twoją największą inspiracją w pracy coachingowej? Czy masz mentorów lub autorytety, które Cię inspirują?
Monika: Inspiruje mnie każdy człowiek, którego spotykam w pracy – bo w każdym widzę niepowtarzalny potencjał. Jeśli chodzi o autorytety, szczególne miejsce zajmuje Robert Dilts, którego koncepcja zasobnego stanu coacha pokazuje, jak ważne jest, by coach najpierw sam był w równowadze, zanim poprowadzi innych. Inspiruje mnie też Milton Erickson – jego kreatywność i głęboka wiara w dobro człowieka uczą mnie, że nie ma jednej drogi i że każdy klient nosi w sobie rozwiązania, których szuka. Ogromny wpływ ma również Jon Kabat-Zinn, dzięki któremu uświadomiłam sobie, że prawdziwa siła coacha tkwi w uważnej obecności – w byciu tu i teraz z drugim człowiekiem, bez ocen, bez pośpiechu. To właśnie z połączenia tych inspiracji czerpię najwięcej – od Diltsa uczę się systemowego myślenia, od Ericksona kreatywności i otwartości, a od Kabata-Zinna jakości obecności, która sprawia, że proces coachingowy staje się nie tylko skuteczny, ale i transformujący.
ZN: Jakie wyzwania napotkałaś na swojej drodze do bycia coachem i jak sobie z nimi poradziłaś?
Monika: Jednym z pierwszych wyzwań była praca z klientem, z którym zabrakło „chemii”. To doświadczenie początkowo wzbudziło we mnie niepewność – zastanawiałam się, czy jako coach poradzę sobie w takiej sytuacji. Zamiast jednak udawać, że wszystko jest w porządku, skorzystałam z mentoringu i rozmów z bardziej doświadczonymi coachami. Podjęłam odważną decyzję: szczerze powiedziałam klientowi o swoich odczuciach i zaproponowałam zakończenie współpracy, wskazując mu jednocześnie inne możliwości rozwoju. To doświadczenie nauczyło mnie, że autentyczność i dobro klienta są ważniejsze niż obawa przed oceną czy poczuciem porażki. Dziś wiem, że w coachingu – tak jak w każdej relacji – kluczowe jest zaufanie i wzajemne dopasowanie. Nie da się go wymusić, można je tylko rozpoznać. Dlatego obecnie oferuję bezpłatną sesję zapoznawczą, podczas której obie strony mogą sprawdzić, czy chcą rozpocząć wspólną współpracę. To moment, w którym klient decyduje, czy chce, abym towarzyszyła mu w jego procesie, a ja – czy jestem właściwą osobą, by go wspierać. Taka klarowność od początku chroni przed frustracją i pozwala budować relacje oparte na szczerości i zaufaniu.
ZN: W jaki sposób sam/a dbasz o swój rozwój osobisty i profesjonalny? Czy korzystasz z coachingu lub mentoringu?
Monika: Rozwój to dla mnie nie tylko wartość, ale codzienna praktyka. Wiem, że jakość mojego wnętrza wprost przekłada się na przestrzeń, jaką tworzę dla klienta. Dlatego dbam o tzw. „higienę wewnętrzną” – stan, który pozwala mi być w pełni obecna, autentyczna i uważna w relacji coachingowej. Na co dzień wspiera mnie medytacja mindfulness, a także narzędzia Racjonalnej Terapii Zachowania, które pomagają mi pracować z emocjami i przekonaniami. Równolegle poszerzam swoją wiedzę i kompetencje – aktualnie zgłębiam focusing, NLP oraz psychosomatykę. Regularnie sama korzystam z coachingu i mentoringu. To przypomina mi, że jako coach również pozostaję w procesie – uczę się, rozwijam i dzięki temu mogę jeszcze skuteczniej wspierać innych.
ZN: Jakie są Twoje kwalifikacje i certyfikaty w dziedzinie coachingu? Z jakimi organizacjami coachingowymi jesteś związana?
Monika: Ukończyłam szkołę coachingu Meritum i jestem w trakcie akredytacji w International Coaching Federation (ICF). Pracuję zgodnie ze standardami ICF, łącząc klasyczny coaching z elementami mentoringu, zwłaszcza w obszarze równowagi i zdrowia emocjonalnego. Moje podejście wzbogacam narzędziami, które sama praktykuję i które realnie zmieniły moje życie: Racjonalną Terapią Zachowania (RTZ), Mindfulness, Metodą Silvy, NLP i focusingiem. To połączenie różnych metodologii pozwala mi oferować klientom wsparcie, dostosowane do ich indywidualnych potrzeb.
ZN: Od jak dawna pracujesz jako coach? Ile osób/organizacji do tej pory coachowałaś?
Monika: Praktykuję jako coach od października 2024 roku. W tym czasie zgromadziłam ponad 100 godzin coachingowych. Choć moja formalna praktyka rozpoczęła się niedawno, to droga do coachingu trwała znacznie dłużej – od lat zgłębiałam narzędzia rozwoju osobistego, przechodząc przez własną głęboką transformację. To doświadczenie daje mi solidne fundamenty do pracy z klientami i głębokie zrozumienie procesów zmiany.
ZN: W jakich obszarach specjalizujesz się jako coach?
Monika: Specjalizuję się w coachingu równowagi i zdrowia emocjonalnego oraz life coachingu. Mój główny obszar to praca z osobami, które:
Pomagam klientom odkrywać autentyczne cele, wzmacniać pewność siebie i podejmować odważne kroki w stronę życia w zgodzie ze sobą.
ZN: Czy możesz podać przykłady sukcesów swoich klientów lub sytuacji, w których coaching przyniósł znaczące rezultaty?
Monika: Pierwsze efekty często pojawiają się już po kilku sesjach – klienci zyskują nowe perspektywy i zaczynają działać z większą odwagą.
Każdy z tych przypadków pokazuje, jak coaching może być pomocny w odblokowaniu potencjału i uruchomieniu pozytywnych zmian w życiu klienta.
ZN: Jak wygląda typowy proces coachingowy z Tobą? Ile sesji zazwyczaj obejmuje i jaka jest ich częstotliwość?
Monika: : Mój proces coachingowy rozpoczyna się bezpłatną konsultacją online trwającą do 45 minut. To czas, w którym poznajemy się wzajemnie z klientem, omawiamy cele i oczekiwania, a także oceniamy nasze wzajemne dopasowanie. Po konsultacji rozpoczynamy właściwy proces coachingowy, który zazwyczaj obejmuje od 3 do 9 sesji, w zależności od charakteru i złożoności celów, które klient chce osiągnąć. Sesje odbywają się co 2 tygodnie, co daje Ci odpowiedni czas na implementację wglądów i działań między spotkaniami. Każda sesja trwa 60 minut i odbywa się online przez Google Meet – link wysyłany jest mailem przed każdym spotkaniem. W przypadku współpracy coachingowo-mentoringowej, gdzie wykorzystuję dodatkowe narzędzia szkoleniowe jak RTZ czy mindfulness, proces może być dłuższy, dostosowany do indywidualnych potrzeb i tempa rozwoju klienta.
ZN: Jak definiujesz sukces w coachingu? W jaki sposób mierzysz postępy swoich klientów?
Monika: Sukces to dla mnie nie tylko realizacja celu, ale także zmiana jakości życia klienta. Widzę go na trzech poziomach:
Postępy mierzę przez regularne sprawdzanie celów, obserwację sposobu myślenia i działania klienta oraz feedback dotyczący jego samopoczucia i jakości życia.
ZN: Jak podchodzisz do wyzwań i oporu ze strony klienta?
Monika: Opór traktuję jako naturalną część procesu zmiany. Najpierw staram się zrozumieć jego źródło. Jeśli wynika z braku dopasowania między nami, komunikuję to otwarcie i – jeśli trzeba – proponuję zakończenie współpracy, polecając innych specjalistów. Jeśli opór ma źródło wewnętrzne (np. w lękach, przekonaniach, doświadczeniach), traktuję go jako cenny materiał do pracy. Wtedy korzystam z pytań coachingowych, narzędzi RTZ, praktyk mindfulness i cierpliwego towarzyszenia klientowi w jego tempie. Pamiętam, że opór często chroni klienta przed czymś ważnym. Moja rola to pomoc w łagodnym odkryciu, co się za nim kryje, i wspólne znalezienie bezpiecznej drogi do przodu.
ZN: W jaki sposób dbasz o poufność i etykę w swojej pracy?
Monika: Pracuję zgodnie ze standardami i kodeksem etycznym ICF. Wszystkie informacje ze spotkań są poufne. Jeśli prowadzę notatki (wyłącznie na prośbę klienta), nie zawierają one danych osobowych i są usuwane po zakończeniu współpracy. Od początku jasno określam zasady współpracy, informuję o granicach coachingu i – gdy jest taka potrzeba – sugeruję inne formy wsparcia. Dobro klienta zawsze stawiam na pierwszym miejscu.
ZN: Czy stosujesz jakieś narzędzia pomocnicze (np. testy, kwestionariusze, ćwiczenia) podczas sesji coachingowych lub między nimi?
Monika: Tak, w zależności od potrzeb klienta i charakteru naszej współpracy wykorzystuję różne narzędzia wspierające proces rozwoju.
Wszystkie narzędzia wprowadzam za zgodą klienta i zawsze wyjaśniam ich cel oraz sposób działania. Kluczowe jest dla mnie, aby każde narzędzie służyło celom klienta i było dostosowane do jego stylu uczenia się.
ZN: Co jest Twoją główną filozofią jako coacha? Co Cię motywuje w tej pracy?
Monika: Moją podstawową filozofią jest przekonanie, że każdy klient posiada wewnętrzną mądrość i zasoby potrzebne do wprowadzenia pozytywnych zmian w swoim życiu. Moja rola polega na stworzeniu bezpiecznej przestrzeni i zadawaniu pytań, które pomogą klientowi znaleźć jego własne rozwiązania. Największą motywacją w mojej pracy są momenty przełomu – gdy widzę, że klient odkrywa nową perspektywę, przełamuje ograniczające go przekonanie lub podejmuje działania, które wcześniej wydawały mu się niemożliwe. To właśnie te chwile transformacji nadają sens mojej pracy.
ZN: W jaki sposób budujesz relację z klientem? Co jest dla Ciebie najważniejsze w tej relacji?
Monika: Relację z klientem zaczynam od siebie – dbam o higienę mojego wnętrza, aby móc stworzyć bezpieczną i spokojną przestrzeń, w której klient spotyka się ze sobą i pracuje nad celami, z którymi przyszedł. Dzięki temu mogę być w pełni obecna, oferując autentyczne wsparcie wolne od projekcji i ocen. Wiem, że stan mojego wnętrza wprost przekłada się na jakość relacji i decyduje o tym, czy klient poczuje się bezpiecznie, zaufa procesowi i otworzy się na transformację.
ZN: Jakie są Twoje mocne strony jako coacha?
Monika:
ZN: Czym różni się Twoje podejście od innych coachów, lub od podejścia terapeutycznego/mentorskiego?
Monika: Moje podejście wyróżnia unikalne połączenie doświadczenia artystycznego, osobistej transformacji i wieloletnią praktykę duchową. W pracy coachingowej łączę empatię z konkretnymi narzędziami. Korzystam z metod, które nie tylko znam z teorii, ale praktykuję na co dzień: Racjonalna Terapia Zachowania (RTZ), Mindfulness, Silva Method, Focusing. Dzięki temu moja praca nie ogranicza się do samego zrozumienia problemu – pozwala klientowi doświadczać zmiany na poziomie ciała, serca i umysłu, a to sprawia, że efekty są głębsze i trwalsze.
ZN: Jaka jest cena za sesję coachingową lub pakiet sesji?
Monika: Pierwsza sesja zapoznawcza (do 45 minut) jest bezpłatna. Kolejne sesje trwają 60 minut i kosztują 200 zł. W przypadku pakietów cena ustalana jest indywidualnie – zależy od zakresu współpracy i wykorzystywanych narzędzi.
ZN: Jaka jest Twoja polityka dotycząca odwoływania lub przekładania sesji?
Monika: Klient może odwołać lub przełożyć sesję z co najmniej 24-godzinnym wyprzedzeniem. W innym przypadku ponosi koszt spotkania. W sytuacjach losowych – takich jak choroba czy nagłe zdarzenia rodzinne – podchodzę elastycznie, zawsze z uwzględnieniem dobra klienta.
ZN: Czy oferujesz bezpłatną konsultację wstępną, aby ocenić, czy dobrze do siebie pasujemy?
Monika: Tak. Konsultacja trwa do 45 minut i ma charakter zapoznawczy. To moment, aby omówić cele, zadać pytania i sprawdzić, czy chcemy podjąć współpracę.
ZN: W jaki sposób mogę się z Tobą kontaktować poza sesjami coachingowymi?
Monika: Preferowany kontakt to e-mail oraz Instagram, gdzie można lepiej poznać moje podejście i wartości.
Zakres kontaktu poza sesjami obejmuje:
Nie prowadzę sesji coachingowych przez komunikatory – proces odbywa się wyłącznie podczas umówionych spotkań online.
ZN: Jakie są Twoje oczekiwania wobec klienta podczas procesu coachingowego?
Monika: Przede wszystkim szacunku – dla czasu, który razem spędzamy i dla siebie nawzajem. Ważne jest też zaangażowanie. Coaching to nie tylko to co dzieje się podczas sesji. Największe zmiany dzieją się między sesjami, gdy klient pracuje z tym, co odkrył. Cierpliwość wobec procesu, bo coaching to proces, zmiany wymagają czasu i konsekwentnej pracy oraz zaufania do własnej wewnętrznej mądrości.