Rozwój to czucie, nie myślenie - głowa służy do jedzenia
Podczas sesji coachingowych wielokrotnie łapię się na zdziwieniu. Dziwi mnie sposób, w jaki klient mówi, jak gestykuluje, treść jego wypowiedzi i to, jak oddziałuje to na mnie jako coacha. To zdziwienie wynika z prostej obserwacji: w moim życiu, w mojej rzeczywistości, podobne rzeczy działają zupełnie inaczej.
I właśnie w tym momencie pojawia się magiczny moment. Z tego zdziwienia można pójść w wiele kierunków, lecz moim zdaniem, tym najskuteczniejszym w procesie coachingowym jest ciekawość.
Ciekawość drugiego człowieka to ten element procesu, który uważam za absolutnie podstawowy.
Nie ukrywam, że wielokrotnie podczas sesji pojawia się pokusa: myślę, że znam rozwiązanie zagwozdki mojego klienta i chciałbym go naprowadzić, zdradzając mu tę drogocenną „tajemnicę”.
Jednak w zdecydowanej większości takich sytuacji staram się powstrzymać. Zamiast oferować gotowe rozwiązanie, dążę do tego, by dowiedzieć się jak najwięcej o jego sytuacji, stanie emocjonalnym i realnych, ukrytych chęciach. To ciekawość napędza pytania, które są motorem napędowym zmiany klienta.
Kolejnym niezbędnym elementem, który pozwala pogłębić relację, jest aktywne słuchanie na wszystkich poziomach:
Empatia i akceptacja to elementy, które w sesji odpowiadają za budowanie poczucia bezpieczeństwa klienta. A to poczucie jest absolutnym must have skutecznego procesu coachingowego. Bez niego nie ma mowy o głębokiej pracy i zaufaniu.
Wspomagając poczucie bezpieczeństwa od strony formalnej, kluczowe są również bardzo jasne zasady naszej współpracy. Precyzyjne ustalenie kontraktu i granic jest ramą, w której klient może się swobodnie poruszać.
Na koniec zostawiam to, co moim zdaniem jest najważniejsze: klient przychodzi porozmawiać z drugim człowiekiem. Tak więc, ten człowiek, czyli ja – coach, powinien się mu pokazać.
Chodzi o transparentność i umieszczenie siebie w procesie coachingowym. To nie jest dominowanie procesu swoją osobą, lecz pokazanie swojego stylu, swojej osobowości, a czasem nawet jakiegoś swojego doświadczenia – ale zawsze bez przesady i z pełnym uwzględnieniem potrzeb klienta.
Te elementy, od ciekawości po transparentność, uważam za niezbędne do stworzenia relacji z klientem. Taka relacja jest najlepszym startem i przygotowaniem do osiągania celów, które sobie wyznacza.