Nie spodziewaj się rad. Nie spodziewaj się podpowiedzi. Spodziewaj się OLŚNIEŃ!
ZN: Co skłoniło Cię do zostania coachem? Czy była to nagła decyzja, czy raczej proces, który rozwijał się w czasie?
Jadwiga: Miałam skończone 52 lata, gdy mieszkając na obczyźnie, zaczęłam myśleć o nowej ścieżce zawodowej, bo wierzę, że w każdym wieku można „rosnąć”, a „Growth is my passion”. Przez rok rozmyślałam, czym mogłabym się zająć.
Krążyłam wokół tematów, które mnie interesują i sprawiają przyjemność. Psychologia i psychoterapie wygrywały. Nie zdecydowałam się, bo to 5 lat studiów i 2 lata specjalizacji. Uznałam, że 5 lat prawa i 2 lata MBA wystarczy. I postawiłam na coaching, który stoi blisko prawie-zwycięzcy i wprawdzie wymaga przygotowania, ale ono rozkłada się w czasie. Rok zajęło mi zdobycie kwalifikacji i certyfikatu coacha na poziomie zaawansowanym. Przede mną kolejne szczeble.
ZN: Jakie doświadczenia życiowe lub zawodowe najbardziej wpłynęły na Twoje podejście do coachingu?
Jadwiga: Ani jedno, ani drugie nie miało wpływu na moją decyzję. Chociaż pełnienie funkcji przywódczych i fascynacja przywództwem spowodowały, że postawiłam na coaching kompetencji przywódczych. Tu dygresja: przywództwo rozumiem jako przewodzenie minimum jednej osobie.
Wybrałam coaching z dwóch powodów. Po pierwsze, lubię pracę z ludźmi (jeden na jeden), słuchanie, niedoradzanie, pytanie, odzwierciedlanie, patrzenie, jak się rozwijają i osiągają swoje cele czy marzenia. Po drugie uważam, że mam do tego predyspozycje, co potwierdziłam, wykonując test talentów według Gallupa. Moja pierwsza piątka to: empatia, intelekt, dyscyplina, rozwaga, rozwijanie innych. Powiedziałabym, że wymarzone talenty do zawodu coacha.
ZN: Czy był moment w Twoim życiu, który możesz nazwać punktem zwrotnym i który doprowadził Cię do miejsca, w którym jesteś dzisiaj jako coach?
Jadwiga: To była połowa roku 2016. Piastowałam wówczas funkcję redaktor naczelnej „Dziennika Gazety Prawnej” od 4,5 roku. Chciałam zmiany. Spokojniejszego życia. Zdecydowaliśmy z partnerem (teraz byłym) o wjeździe na Maltę. On przyjął tam pracę na rok, a ja zajęłam się pisaniem tekstów z prawa pracy jako freelancerka. Potem był powrót do Polski i ponownie wyjazd, tym razem na 4 lata do Anglii. To właśnie tak dojrzałam do nowego zawodu. Zanim zaczęłam go wykonywać, wróciłam do Warszawy. Tu go realizuję. Mam jednak klientów z zagranicy, np. z USA.
ZN: Jakie są Twoje osobiste wartości, które przenosisz na pracę z klientami?
Jadwiga: Mam dwie listy wartości. Jedna powstała podczas nauki coachingu. A druga to efekt autocoachingu wartości. Obydwie zawierają te same pozycje i są całkiem rozbudowane. Gdybym miała wybrać te, które najbardziej przekładają się na moją pracę coachingową, to postawiłabym na: zaufanie, empatię, rozwój, szacunek, partnerstwo (to jest zresztą jedna z zasad coachingu), wsparcie, szczerość, życzliwość, autentyczność.
ZN: Kto lub co jest Twoją największą inspiracją w pracy coachingowej? Czy masz mentorów lub autorytety, które Cię inspirują?
Jadwiga: ups… nie bardzo. To kwestia tego, że nie mam autorytetów zewnętrznych. Mam tylko autorytet wewnętrzny. Dla mnie nie jest ważne, kto mówi słowa, które mnie zainspirują, tylko że te słowa do mnie dotarły. Cenię też sobie przyglądanie się działaniom różnych osób (niekoniecznie coachów). Tu akurat mogę wymienić dwa nazwiska: Ewa Woydyłło i nieżyjący już Władysław Bartoszewski. Oboje mądrzy, przyzwoici, aktywni. Oboje mają mój wielki podziw!
ZN: Jakie wyzwania napotkałaś na swojej drodze do bycia coachem i jak sobie z nimi poradziłaś?
Jadwiga: Moją zmorą było zbieranie godzin coachingowych do weryfikacji kompetencji w postaci superwizji. Tylko do czasu uświadomienia sobie, że pochodzę z ogromnej rodziny i że każdy jej członek (w tym ja) ma przyjaciół i znajomych. Odpowiedzi na moją prośbę o udział w sesjach coachingowych rozwiązał problem. Choć łatwo nie było, bo przecież ja się dopiero uczyłam. Nie każdy chce zaufać takiej osobie.
ZN: W jaki sposób sam/a dbasz o swój rozwój osobisty i profesjonalny? Czy korzystasz z coachingu lub mentoringu?
Jadwiga: Czytam ogromne ilości książek biznesowych i czasem rozwojowych, ale z nich niewiele wynoszę. Mam swojego coacha. Na kolejnych poziomach edukacyjnych mam superwizorów. A mentor? Tylko podczas nauki coachingu, bo program przewiduje godziny mentoringowe.
ZN: Jakie są Twoje kwalifikacje i certyfikaty w dziedzinie coachingu? Z jakimi organizacjami coachingowymi jesteś związana?
Jadwiga: Jestem certyfikowanym coachem CoachWise na poziomie advanced. Metodą CoachWise pracuję i wszędzie to podkreślam. Byłam członkiem International Coaching Federation ICF). Zrezygnowałam, bo jeszcze w tym roku albo najpóźniej w przyszłym będę się akredytować w ICF na poziomie Proficiency.
ZN: Od jak dawna pracujesz jako coach? Ile osób/organizacji do tej pory coachowałaś?
Jadwiga: Licząc okres nauki coachingu na etapie essentials i advanced, pracuję jako coach od grudnia 2023 r. Dotychczas pracowałam z kilkoma organizacjami (nazw nie mogę podać) i ok. 30 osobami indywidualnymi, czyli takimi, które same się zgłaszają.
ZN: W jakich obszarach specjalizujesz się jako coach?
Jadwiga: Jestem coachem kompetencji przywódczych. Pracuję z menedżerami początkującymi i średniego szczebla w formach zatrudniających od 5 osób. Na portalu „Znany coach” mieszczę się w kategoriach: Coaching biznesowy, Coaching mocnych stron, Coaching komunikacji
ZN: Czy możesz podać przykłady sukcesów swoich klientów lub sytuacji, w których coaching przyniósł znaczące rezultaty?
Jadwiga: Wiąże mnie poufność i nie chciałabym, żeby rozpoznali się w moich słowach. Powiem więc bardzo ogólnie: dostają to, po co przychodzą na coaching. Oczywiście są wyjątki.
ZN: Jak wygląda typowy proces coachingowy z Tobą? Ile sesji zazwyczaj obejmuje i jaka jest ich częstotliwość?
Jadwiga: Zaczyna się od bezpłatnej sesji próbnej, podczas której przedstawiam zasady pracy ze mną, a później pracujemy nad nie za dużym celem, a następnie decydujemy, czy podejmujemy się dalszej współpracy. Nie za dużym, bo na całość jest 60 minut lub 90 minut. Klient wybiera.
Każda sesja: indywidualna i w procesie trwa 60 minut albo 90 minut (wg wyboru). Proces to maksymalnie 6 sesji, a czasami, jeśli jest taka potrzeba 10 sesji. Chodzi o to, żeby klient nie uzależnił się od coacha.
O częstotliwości sesji decydujemy wspólnie z klientem. Wszystkie nasze ustalenia są zapisywane w zawieranej umowie.
ZN: Jakie metody i techniki coachingowe stosujesz w swojej pracy?
Jadwiga: Pracuję wg modelu CoachWise, który obejmuje cztery obszary: zasady (w tym wspomniane wcześniej partnerstwo i poufność), umiejętności (m.in. słuchanie wielopoziomowe i pytania), Mapę/Proces (struktura rozmowy) oraz Pole/Kontekst (zasoby klienta). Nie chcę o tym szerzej mówić, bo od tego zaczyna się każda moja współpraca coachingowa. A jak ktoś chce wcześniej się dowiedzieć, zapraszam na moją stronę internetową i do postów na LinkedIn.
Używane techniki zależą od dążenia (celu) klienta. Podam kilka przykładów. Na wzmocnienie mocnych stron oferuję np. Wydobywanie złota (Mining for gold), a na dokonanie wyboru Kapelusze. Każdemu zawsze proponuję coaching wartości. I w zasadzie nie zdarza się, żebym nie realizowała coachingu przekonań. Często prowadzę też coaching priorytetów.
ZN: Jak definiujesz sukces w coachingu? W jaki sposób mierzysz postępy swoich klientów?
Jadwiga: KPI coachingu – tak nazywam mierniki, według których mierzymy, czy cel na daną sesję został osiągnięty. Mierniki są bardzo różne: skala opisowa, skala punktowa, plan, jakaś liczba konkretnych rozwiązań. Zdarza się nie osiągnąć celu.
Sukces coachingu to dla mnie dwie sfery. Pierwszą stanowi zwiększenie samoświadomości klienta, pod warunkiem że jest wobec siebie szczery, a o szczerość zawsze proszę w ramach zasady partnerstwa. Druga sprowadza się do realizacji dążenia (celu), z którym klient przyszedł lub który określił w czasie sesji.
ZN: Jak podchodzisz do wyzwań i oporu ze strony klienta?
Jadwiga: Na to pytanie odpowiada zasada partnerstwa. Jej celem jest rzeczywiste wspieranie klienta i stworzenie relacji efektywnej dla niego. Może się z tym wiązać jego niezadowolenie, np. wskutek mocnego pytania lub bardzo bezpośredniego odzwierciedlenia. Efekt: postawa negująca.
Pokazuję cztery modele takich postaw lub o nich opowiadam. Proszę klienta o odnalezienie swojej wśród nich. To pole wyjścia do dalszej rozmowy i „wyłączenia” tej postawy.
ZN: W jaki sposób dbasz o poufność i etykę w swojej pracy?
Jadwiga: Zasada poufności gwarantuje, że zachowuję wszytko, co się wydarza podczas sesji wyłącznie dla siebie. Jest ona częścią zawieranej z klientem umowy wraz ze wskazaniem wyjątków, w których poufność przestaje obowiązywać – dotyczą to sytuacji związanych z odpowiedzialnością.
Przestrzegam Kodeksu etyki ICF. Mam pewnego rodzaju fisia na punkcie etyki.
ZN: Czy stosujesz jakieś narzędzia pomocnicze (np. testy, kwestionariusze, ćwiczenia) podczas sesji coachingowych lub między nimi?
Jadwiga: W trakcie sesji stosuję wizualizacje, pod warunkiem że klient zgadza się na nie. Czasem zadaję pracę domowe, np. poszukanie odpowiedzi na pytanie, która początkowo brzmiała „nie wiem”.
ZN: Co jest Twoją główną filozofią jako coacha? Co Cię motywuje w tej pracy?
Jadwiga: Moja filozofia sprowadza się do zdania: wszystko czego potrzebujesz, żeby określić cel lub go osiągnąć, masz w sobie lub wiesz, gdzie szukać. Ja Ci pomogę wydobyć to na światło dzienne.
Co do motywacji… nie uznaję jej. Lubię pracę coacha i sam coaching. To lubienie i zadowolone (czasem zamyślone) twarze klientów mnie napędzają.
ZN: W jaki sposób budujesz relację z klientem? Co jest dla Ciebie najważniejsze w tej relacji?
Jadwiga: Fundamentem relacji z klientem jest przestrzeń na bycie sobą (zapewniam ją bez oceniania), bezpieczeństwo (różne są czynniki, w wyniku których ono powstaje po stronie klienta) i związane z nim zaufanie. Obdarzam zaufaniem na wstępie bez żadnych warunków. Klient obdarza mnie zwrotnie w ciągu sesji. Pewnie są jakieś wyjątki, ale ja o nich nie wiem.
Oprócz fundamentu relacji liczy się dla mnie w niej szczerość. Ktoś, kto się tego nie trzyma rezygnuje z pracy ze mną.
ZN: Jakie są Twoje mocne strony jako coacha?
Jadwiga: Wymieniłam wcześniej swoje talenty wg Gallupa i tu mogłabym je powtórzyć. Powiem zamiast tego, że każdy z nich jest moją mocną stroną. Zarządzam nimi dojrzale z korzyścią dla klienta i siebie.
ZN: Czym różni się Twoje podejście od innych coachów, lub od podejścia terapeutycznego/mentorskiego?
Jadwiga: Zupełnie szczerze: nie mam pojęcia czym różnię się od innych coachów, bo przecież nie miałam sesji coachingowych porównawczych. Wiem natomiast, że jeśli zauważam problem, który w mojej ocenie wymaga pomocy psychoterapeuty, to proszę o zwrócenie się do niego i zawieszenie coachingu na czas pracy terapeutycznej. Czasem go kończę z własnej inicjatywy.
Gdy klient oczekuje ode mnie podpowiedzi albo doradztwa, wówczas proponuję spotkanie z mentorem, który jest ekspertem w danej dziedzinie. Osobiście nie daję rad i ich nie przyjmuję.
ZN: Jakie wartości są dla Ciebie kluczowe w pracy z klientem?
Jadwiga: szczerość, zaufanie, autentyczność (bycie sobą).
ZN: Jaka jest cena za sesję coachingową lub pakiet sesji?
Jadwiga: Sesja 90 minut to koszt 750 zł (w tym VAT), a 60 minut – 500 zł (w tym VAT).
Za proces coachingowy: 6 sesji po 90 minut każda trzeba zapłacić 3900 zł (w tym VAT), a za 6 sesji po 60 iniut każda – 2400 zł (w tym VAT).
Z firmami ustalam ceny w trybie negocjacji. Negocjuję też podane ceny z klientami indywidualnymi, jeśli tylko o to zapytają.
ZN: Jaka jest Twoja polityka dotycząca odwoływania lub przekładania sesji?
Jadwiga: Klient ma prawo bezkosztowo odwołać lub przełożyć sesję z wyprzedzeniem 24 godzin przed jej terminem. Jeśli nie dotrzyma tego terminu, musi się liczyć z opłatą w wysokości 50% ceny sesji. To standardowe zapisy w umowach z moimi klientami.
ZN: Czy oferujesz bezpłatną konsultację wstępną, aby ocenić, czy dobrze do siebie pasujemy?
Jadwiga: Tak, mówiłam już o niej. To 90 lub 60 minut, w zależności od wyboru klienta.
ZN: W jaki sposób mogę się z Tobą kontaktować poza sesjami coachingowymi?
Jadwiga: Używam czegoś takiego jak „Emergency contact”, gdy klient potrzebuje rozmowy lub innej formy wsparcia w wyjątkowych i nieprzewidzianych okolicznościach. Jest to ściśle ustalane między mną i klientem.
ZN: Jakie są Twoje oczekiwania wobec klienta podczas procesu coachingowego?
Jadwiga: Przede wszystkim oczekuję szczerości wobec siebie i mnie. A zaraz za nią: bycia sobą, kreatywności, uważności, koncentracji.
