Moją misją jest uwalniać ludzi od lęku, tak by mogli żyć i działać prawdziwie w zgodzie ze sobą.
ZN: Co skłoniło Cię do zostania coachem? Czy była to nagła decyzja, czy raczej proces, który rozwijał się w czasie?
Olga: Sama decyzja była nagła, ale poprzedził ją proces wypalenia zawodowego i powrotu do swoich życiowych wartości. W momencie, gdy moja praca w reklamie już całkowicie nie przynosiła mi radości, a jedynie frustrację i poczucie bezsilności, zadałam sobie pytanie – co najbardziej lubię robić, tak po prostu w ciągu dnia? I odpowiedź przyszła od razu – rozmawiać z ludźmi i ich wspierać. Tak też zrodził się pomysł na coaching i niemal natychmiast podjęłam decyzję, że zapisuję się na studia.
ZN: Jakie doświadczenia życiowe lub zawodowe najbardziej wpłynęły na Twoje podejście do coachingu?
Olga: Po pierwsze było to spostrzeżenie, jak wielu zdolnych i kompetentnych ludzi nie realizuje swoich celów i marzeń z powodu braku pewności siebie. Drugie to osobiste doświadczenie życiowe. W najcięższym dla mnie momencie życia przeczytałam zdanie, które sprowokowało mnie do pracy nad dialogiem wewnętrznym. Wychodziłam z najgorszych myśli i robiłam to bez pomocy z zewnątrz, dlatego zajęło mi to długie lata pracy. Przeszłam jednak całkowitą transformację, dlatego wiem, że jest to możliwe i wiem, jaką siłę ma nasz wewnętrzny dialog. Tym samym w swojej pracy coachingowej kładę duży nacisk na przyglądanie się niewspierającym przekonaniom, tego, co mówi nam wewnętrzny krytyk i jak z tym wszystkim pracować.
ZN: Czy był moment w Twoim życiu, który możesz nazwać punktem zwrotnym i który doprowadził Cię do miejsca, w którym jesteś dzisiaj jako coach?
Olga: Poza powyższym życiowym doświadczeniem, dodatkowym przełomem (w późniejszym okresie) był moment, w którym nie tylko zaczęłam przyswajać wiedzę z zakresu samorozwoju, ale przede wszystkim – wdrażać ją w życie. Dzięki temu dziś jako coach mam świadomość, że wiedzieć coś, a z tej wiedzy korzystać, to dwie różne rzeczy. I właśnie dlatego staram się zachęcać i mobilizować Klientów do pracy między sesjami, bo nawet najgłębsze zrozumienie siebie nie doprowadzi do niczego bez realnego działania.
ZN: Jakie są Twoje osobiste wartości, które przenosisz na pracę z klientami?
Olga: Moją wiodącą wartością w życiu jest otwartość i nią także kieruję się w pracy ze swoimi Klientami. Kiedy kierujemy się otwartością, nie ma miejsca na ocenę, jest za to przestrzeń na wzajemne zaufanie. Mogę śmiało stwierdzić, że dużo łatwiej jest wejść wtedy w partnerski proces.
ZN: Kto lub co jest Twoją największą inspiracją w pracy coachingowej? Czy masz mentorów lub autorytety, które Cię inspirują?
Olga: Inspiracje czerpię głównie od zagranicznych coachów i mówców takich jak Mel Robbins, Jay Shetty czy Julien Blanc. Może to kwestia języka, ale odnoszę wrażenie, że mają niesamowitą zdolność mówienia o rzeczach abstrakcyjnych czy postrzeganych jako górnolotne w sposób bardzo przyziemny. Kładą też nacisk na wartość dialogu wewnętrznego, co jest bliskie mojej pracy coachingowej.
ZN: Jakie wyzwania napotkałaś na swojej drodze do bycia coachem i jak sobie z nimi poradziłaś?
Olga: Największym wyzwaniem był dla mnie wizerunek coachingu w Polsce, a co za tym idzie – reakcje ludzi z mojego otoczenia na zawód, który sobie wybrałam. W najlepszym razie spotykałam się z niezrozumieniem i konsternacją, w najgorszym – z drwinami. To nie było przyjemne, ale na szczęście nie jestem podatna na czyjeś nieżyczliwe uwagi, a gdy podejmę decyzję, to się jej trzymam. Myślę, że mogę pokusić się też o stwierdzenie, że czyjś brak wiary we mnie nawet mnie napędza. Mówię sobie wtedy “jeszcze zobaczymy” i idę po swoje!
ZN: W jaki sposób sam/a dbasz o swój rozwój osobisty i profesjonalny? Czy korzystasz z coachingu lub mentoringu?
Olga: Jestem pasjonatką samorozwoju i rozwoju zawodowego, więc oczywiście – korzystam również sama z sesji coachingowych i mentoringowych oraz uczestniczę w superwizjach. Wykupuję dodatkowe szkolenia, zagłębiam się w książki o tematyce psychologicznej czy słucham podcastów. Doskonale zdaję sobie sprawę, że dyplom to nie wszystko, dlatego praktycznie każdego dnia staram się poszerzać swój warsztat, by jak najlepiej pomagać swoim Klientom. Lubię też pracować nad sobą, by być przykładem dla innych – wtedy wiem, że coś jest rzeczywiście osiągalne, a nie jest jedynie teorią z mądrych książek.
ZN: Jakie są Twoje kwalifikacje i certyfikaty w dziedzinie coachingu? Z jakimi organizacjami coachingowymi jesteś związana?
Olga: Jestem dyplomowaną coach, ukończyłam roczne studia podyplomowe w Wyższej Szkole Biznesu – National Louis University. Wybrałam studia ponad certyfikowane kursy, ponieważ bardzo zależało mi na zajęciach również z zakresu psychologii, a nie tylko z samego coachingu. I mimo że kuszą mnie już kolejne certyfikacje, to na ten moment staram się pogłębiać wiedzę, poszerzać doświadczenia i wyszukiwać narzędzia (często w zagranicznych źródłach), które dziś realnie będą pomagać moim Klientom. Na kolejne certyfikacje przyjdzie więc jeszcze pora. 🙂
ZN: Od jak dawna pracujesz jako coach? Ile osób/organizacji do tej pory coachowałaś?
Olga: Jako coach pracuję od niespełna roku, w tym czasie coachowałam kilkadziesiąt osób. Pracuję głównie z osobami prywatnymi, ponieważ wierzę, że coaching nie może być narzucany – jak czasem dzieje się to w korporacjach. Nie wykluczam jednak pracy z firmami w przyszłości, szczególnie w zakresie wystąpień publicznych – których treningiem i mentoringiem również się zajmuję.
ZN: W jakich obszarach specjalizujesz się jako coach?
Olga: Jestem life&business coachem, ale gdybym miała zawęzić obszar mojej pracy, będzie to zdecydowanie coaching pewności siebie. Pewność siebie jest dla mnie wspólnym mianownikiem wielu płaszczyzn w życiu – od codziennych sytuacji, poprzez relacje międzyludzkie, na wyzwaniach w pracy kończąc. Pewność siebie nie tylko wpływa na to, czy mamy odwagę osiągać zamierzone cele, ale przede wszystkim na to, jak czujemy się na co dzień sami ze sobą i przed innymi ludźmi.
ZN: Czy możesz podać przykłady sukcesów swoich klientów lub sytuacji, w których coaching przyniósł znaczące rezultaty?
Olga: Teoretycznie najłatwiej byłoby mi tu podać przykłady, gdy np. mój Klient odważył się wyjść do ludzi z własnym biznesem albo Klientka przygotowała świetne wystąpienie publiczne. Jednak ja dostrzegam również znaczące rezultaty tam, gdzie moi Klienci zauważają swoje myśli w stresujących sytuacjach i zaczynają z nimi pracować. Umiejętność wspierania siebie samego w trudnych momentach to dla mnie często większy sukces niż ten widoczny gołym okiem.
ZN: Jak wygląda typowy proces coachingowy z Tobą? Ile sesji zazwyczaj obejmuje i jaka jest ich częstotliwość?
Olga: Jest to indywidualna kwestia i zależy od tego, z jakim wyzwaniem przychodzi Klient. Zawsze zaczynamy jednak od 20-30 minutowego spotkania, na którym możemy się poznać. Klient opowiada mi o swoich wyzwaniach, a ja o tym, jak może wyglądać nasza współpraca. Następnie w przypadku Transformacji pewności siebie lub Life Coachingu proces zwykle zamyka się w 5-6 sesjach (każda sesja co 2 tygodnie), chyba że Klient będzie czuł, że potrzebuje ich więcej. Oferuję również pojedyncze sesje, a także pakiet coachingowo-mentoringowy pod przygotowanie do wystąpień publicznych, który składa się z 3 sesji.
ZN: Jakie metody i techniki coachingowe stosujesz w swojej pracy?
Olga: Sięgam po te bardziej popularne i te mniej znane modele coachingowe, ale czerpię także z technik terapii CBT, której podstawą jest założenie, że sposób, w jaki myślimy o sytuacji, wpływa na to, jak się czujemy i jak się zachowujemy. Ponadto stawiam duży nacisk na wartość dialogu wewnętrznego i dodatkowo korzystam z własnych metod w tym obszarze.
ZN: Jak definiujesz sukces w coachingu? W jaki sposób mierzysz postępy swoich klientów?
Olga: To, w jaki sposób zmierzymy z Klientem postęp, ustalam z nim indywidualnie. Różne cele determinują różne sposoby. Tym samym sukces w coachingu to dla mnie osiągnięty cel przez Klienta – niezależnie, czy tym celem będzie zmiana życia o 180 stopni, czy dowiedzenie się czegoś o sobie. Sukcesem jest również dla mnie to, gdy Klient potrafi sam siebie wspierać w trudnych momentach, o czym już wcześniej wspominałam.
ZN: Jak podchodzisz do wyzwań i oporu ze strony klienta?
Olga: Opory i wyzwania są bardzo często przedmiotem samego coachingu, w związku z tym z uważnością i wyrozumiałością pomagam Klientowi dotrzeć do źródła jego blokad i nazwania tego, co jest dla niego trudnością. Już często samo odkrycie tej prawdy o sobie powoduje u Klienta większą otwartość w drodze do osiągnięcia celu.
ZN: W jaki sposób dbasz o poufność i etykę w swojej pracy?
Olga: Po prostu traktuję je z najwyższym priorytetem i przestrzegam zasad kodeksu etyki ICF.
ZN: Czy stosujesz jakieś narzędzia pomocnicze (np. testy, kwestionariusze, ćwiczenia) podczas sesji coachingowych lub między nimi?
Olga: Tak, korzystam z narzędzi pomocniczych, ale najczęściej w formie zadań domowych pomiędzy sesjami, abyśmy mogli porozmawiać na sesji już o rozwiązaniach. Nie chciałabym, aby Klient miał poczucie, że płaci za godzinę sesji ze mną, a w tym czasie on przez pół godziny wypełnia jakiś test. Oczywiście są ćwiczenia, które warto robić ze wsparciem lub prowadzeniem coacha i wtedy sięgam po nie na sesji. Staram się jednak, by narzędzia pomocnicze rzeczywiście były pomocą, a nie głównym punktem spotkania.
ZN: Co jest Twoją główną filozofią jako coacha? Co Cię motywuje w tej pracy?
Olga: Lubię mówić o tym jak o misji, a moją misją jest uwalniać ludzi od lęku, tak by mogli żyć i działać prawdziwie w zgodzie ze sobą – zarówno w życiu, jak i w pracy. Wierzę w wartość dialogu wewnętrznego, ale o tym wspomniałam już tyle razy, że może nie będę się powtarzać. 🙂 Motywuje mnie gotowość Klientów do zmiany. Jeśli jest chęć, to wierzę, że Klient prędzej czy później osiągnie swój sukces – a sukces mojego Klienta jest także moim.
ZN: W jaki sposób budujesz relację z klientem? Co jest dla Ciebie najważniejsze w tej relacji?
Olga: Najważniejszym dla mnie jest, aby Klient czuł się komfortowo i bezpiecznie. Wiem, że na to poczucie ma wpływ każdy szczegół, nawet to jak zwracam się do Klienta. Tym samym już na pierwszym spotkaniu doprecyzowuję z Klientem wszelkie niuanse, mocno podkreślam kwestie poufności i tego, że Klient decyduje, na ile możemy zgłębić jakiś temat.
Tworzę bezpieczną przestrzeń bez oceny i “zawsze bije ode mnie pozytywna energia” – tak przynajmniej twierdzą moi Klienci. 🙂 Pozwalam sobie także na niebycie idealną. Zdarzają mi się przejęzyczenia, czasem braknie mi słowa i robię jakieś słowotwórstwo. Taka jestem na co dzień, więc na sesji nie udaję, że jestem kimś innym – przychodzę jako Coach, ale również jako Olga – jako żywa, autentyczna osoba – i wierzę, że ma to ogromny wpływ na budowanie relacji. Jeśli jesteśmy prawdziwi, relacje, które tworzymy, też będą prawdziwe.
ZN: Jakie są Twoje mocne strony jako coacha?
Olga: Podążanie za Klientem, ale jednocześnie pilnowanie czy nie zbacza z określonego celu. Przede wszystkim jednak 100% zaangażowania. Pomaganie ludziom poprzez coaching daje mi prawdziwą radość i myślę, że jeśli potrafimy cieszyć się na samą myśl o swojej pracy – to jest to nasza mocna strona. Ponadto, jeżeli prowadzę z Klientem proces i mamy kilka sesji – pamiętam, o czym rozmawialiśmy na poprzednich sesjach i znam jego historię. Jeśli tylko ktoś się tym podzielił, to pamiętam, ile ktoś ma członków rodziny, a nawet jak mają na imię. Pamiętam o konkretnych sytuacjach z pracy czy planach na życie. Myślę, że dzięki temu Klienci mają poczucie, że naprawdę ich słucham, a nie tylko zadaję pytania.
ZN: Czym różni się Twoje podejście od innych coachów, lub od podejścia terapeutycznego/mentorskiego?
Olga: Wydaje mi się, że kładę większy nacisk na pracę z dialogiem wewnętrznym niż może się to dziać u innych specjalistów. Poza pomaganiem Klientom w odkrywaniu niewspierających przekonań, pracy na wartościach i celach, staram się pokazać swoim Klientom, jak mogą rozmawiać ze sobą na co dzień, aby się wspierać. Za pomocą autorskich ćwiczeń, uczę ich uważności na własne emocje i myśli. To co zaś różni coaching od terapii to przede wszystkim to, że ja nie wyciągam informacji od Klientów (co terapeuta zdecydowanie może robić) i Klient zdradza mi jedynie tyle informacji, na ile czuje się z tym komfortowo.
ZN: Jakie wartości są dla Ciebie kluczowe w pracy z klientem?
Olga: Tak jak wspominałam, jest to przede wszystkim otwartość, ale także zaangażowanie, poczucie bezpieczeństwa i praca z misji, a nie obowiązku.
ZN: Jaka jest cena za sesję coachingową lub pakiet sesji?
Olga: Cena za pojedynczą sesję coachingową na ten moment wynosi 350 zł. Oferuję także pakiety sesji: pakiet life coachingu, pakiet transformacji pewności siebie i pakiet mentoringowo-coachingowy w zakresie prezentacji i wystąpień publicznych. Dokładne ceny i co zawiera się w pakietach można zobaczyć na moim profilu na platformie.
ZN: Jaka jest Twoja polityka dotycząca odwoływania lub przekładania sesji?
Olga: Politykę odwoływania lub przekładania sesji mam dokładnie opisaną w Zasadach Współpracy na swojej stronie, ponieważ jest to bardziej złożona kwestia przy pakietach. Niemniej jednak podstawowa zasada to płatność z góry (mogę wystawić fakturę) i możliwość przełożenia sesji na 24h przed (uwzględniając wyjątki w sytuacjach losowych).
ZN: Czy oferujesz bezpłatną konsultację wstępną, aby ocenić, czy dobrze do siebie pasujemy?
Olga: Tak, jest to około 20-minutowa rozmowa telefoniczna lub przez google meets, na której Klient opowiada mi przed jakimi wyzwaniami stoi, a ja o tym, w jaki sposób możemy pracować. Odpowiadam wtedy też na wszelkie pytania. Nie oczekuję decyzji o współpracy od razu, jednak doceniam, gdy ktoś podejmuje ją do maksymalnie tygodnia.
ZN: W jaki sposób mogę się z Tobą kontaktować poza sesjami coachingowymi?
Olga: Mailowo, telefonicznie lub na instagramie
ZN: Jakie są Twoje oczekiwania wobec klienta podczas procesu coachingowego?
Olga: Zaangażowanie, własna praca między sesjami i wzajemny szacunek
