• Coaching ADHD
  • Coaching biznesowy
  • Coaching grupowy (dla firm)
  • Coaching kariery
  • Coaching komunikacji
  • Coaching mocnych stron
  • Coaching motywacyjny
  • Coaching odporności psychicznej
  • Coaching pewności siebie
  • Coaching przekonań
  • Coaching relacji
  • Coaching sportowy
  • Coaching życiowy dla par
  • Coaching życiowy indywidualny
  • Doradztwo zawodowe
  • Hipnoterapia
  • Mentoring
  • Mówca motywacyjny
  • Psychodietetyka
  • Psychoterapia
  • Rozwój świadomości
  • Szkolenia biznesowe
  • Szkolenia dla coachów
  • Trener kompetencji miękkich
  • Trener wystąpień publicznych

Kiedy przestajesz czuć. Obojętność, która nie pojawia się przypadkiem.

Autor:

Sprawczość zaczyna się tam, gdzie odzyskujesz wpływ na swoje myślenie i decyzje.

Czasem słyszę od klientów zdanie: „Kiedyś to mnie poruszało, a dzisiaj jest mi to obojętne.” Nie chodzi tu o naturalny proces uczenia się czy przyzwyczajenia. Chodzi o coś znacznie głębszego. To moment, w którym przestajemy czuć.

 Zanim pojawi się obojętność, zwykle dzieje się coś wcześniej:

  • rozczarowanie, które nie zostało nazwane;
  • przeciążenie, które trwało zbyt długo;
  • brak zrozumienia siebie lub sytuacji;
  • kolejne próby, które nie przyniosły zmiany;
  • emocje, które były zbyt intensywne, by je unieść.

To nie są pojedyncze wydarzenia. To często proces i w pewnym momencie nasza psychika robi coś bardzo adaptacyjnego, ogranicza dostęp do odczuwania.

Z perspektywy psychologicznej obojętność nie jest brakiem emocji. Jest formą ich regulacji. To mechanizm, który mówi: „To było za dużo, spróbujmy inaczej.” Tym „inaczej” jest często odcięcie. Bo kiedy emocje są zbyt intensywne, zbyt częste, zbyt trudne do pomieszczenia, organizm wybiera strategię, która pozwala przetrwać. Obojętność staje się więc nie chłodem, ale formą zmęczenia układu nerwowego.

Sama obojętność nie jest problemem. Problem zaczyna się wtedy, kiedy zostaje z nami na dłużej. Bo choć chroni przed nadmiarem emocji, jednocześnie odcina dostęp do zaangażowania, bliskości, radości, poczucia sensu. Bez tego trudno mówić o realnym wpływie na swoje życie.

Za słowem „obojętność” kryje się często brak kontaktu ze sobą, brak przestrzeni na zatrzymanie, zmęczenie ciągłym radzeniem sobie. To moment, w którym ktoś funkcjonuje, działa, dowozi…ale wewnętrznie jest coraz dalej od siebie.

Jeśli zauważasz u siebie obojętność, zatrzymaj się na chwilę. Możesz zacząć od jednego pytania: Co się wydarzyło, że przestałam/przestałem czuć? To pytanie nie zawsze daje natychmiastową odpowiedź, ale bardzo często otwiera coś ważnego.

Wyjście z obojętności zaczyna się od zauważenia, od nazwania, od dania sobie prawa do tego, co jest obecne. Czasem od powiedzenia bardzo prostych rzeczy jak np. „jest mi trudno”, „jestem zmęczona”, „to mnie kiedyś obchodziło”. To pierwszy krok do odzyskania kontaktu ze sobą.

Łatwo jest przykleić sobie etykietę: „nic mnie nie rusza”. Znacznie trudniej zatrzymać się i zobaczyć, co się pod tym kryje. To właśnie tam często zaczyna się proces zmiany. Jeśli masz w sobie coś, co kiedyś było ważne, a dziś nie wywołuje już żadnej reakcji, warto się temu przyjrzeć. Nie po to, żeby wrócić do tego samego miejsca, tylko żeby odzyskać dostęp do siebie. Obojętność często jest początkiem rozmowy, która prowadzi znacznie głębiej, niż na pierwszy rzut oka widać.

Ciekawe artykuły

Wszystkie artykuły