Prawdziwa siła zaczyna się tam, gdzie kończy się strach przed byciem sobą.
Początek roku to czas, w którym motywacja pojawia się niemal naturalnie. Nowy kalendarz, poczucie startu i przekonanie, że „teraz będzie inaczej”, sprawiają, że chętnie podejmujemy decyzje o zmianie stylu życia. Niestety bardzo często wraz z tą motywacją pojawiają się również wysokie, a nierzadko zbyt wysokie, oczekiwania wobec siebie.
Chcemy ćwiczyć regularnie, intensywnie, najlepiej od razu kilka razy w tygodniu. Szybko zobaczyć efekty, poprawić sylwetkę, kondycję, samopoczucie. W teorii wszystko się zgadza. W praktyce jednak sport zaczyna przypominać kolejny punkt na liście obowiązków, a nie realne wsparcie dla zdrowia i dobrostanu. I właśnie w tym momencie łatwo o zniechęcenie.
Jednym z głównych powodów jest sposób, w jaki podchodzimy do zmiany. Zamiast budować ją na ciekawości, elastyczności i uważności na siebie, opieramy ją na presji i porównaniach. Zbyt ambitny plan, brak przestrzeni na gorszy dzień i przekonanie, że „albo robię to idealnie, albo wcale”, sprawiają, że każde potknięcie urasta do rangi porażki.
W efekcie sport przestaje kojarzyć się z przyjemnością czy troską o siebie, a zaczyna wywoływać napięcie, frustrację i poczucie winy. To prosta droga do rezygnacji.
W pracy coachingowej bardzo często słyszę pytania o częstotliwość, intensywność czy najlepszy plan treningowy. Tymczasem kluczowe pytanie brzmi zupełnie inaczej: dlaczego w ogóle chcę się ruszać?
Bez odnalezienia swojego autentycznego „dlaczego” – osobistego sensu stojącego za ruchem – nawet najlepiej rozpisany plan szybko się rozsypuje. Motywacja nie jest czymś stałym. Będzie falować, słabnąć, czasem zniknie na dłużej. To normalne. Tym, co pozwala wrócić do aktywności, nie jest silna wola, ale sens.
Dla jednej osoby „dlaczego” będzie związane z poprawą zdrowia, dla innej z lepszym samopoczuciem psychicznym, większą energią, redukcją stresu czy po prostu chwilą tylko dla siebie. Nie musi to być cel spektakularny ani „ambitny” w rozumieniu społecznym. Musi być prawdziwy i wewnętrzny.
Kolejnym częstym błędem jest próba dopasowania całego życia do idealnego planu treningowego. Tymczasem aktywność fizyczna, która ma szansę zostać z nami na dłużej, powinna być elastyczna i możliwa do wpisania w codzienność — taką, jaka ona naprawdę jest.
Warto zadać sobie pytania:
Porównywanie się do idealnych obrazów z mediów społecznościowych często prowadzi do frustracji i poczucia, że „robię za mało”. Warto pamiętać, że to, co widzimy w sieci, jest wycinkiem rzeczywistości – często starannie wybranym i wyretuszowanym. Nie powinno być punktem odniesienia dla naszych decyzji dotyczących zdrowia.
Z perspektywy długofalowej to nie intensywność treningów, ale regularność i uważność na siebie przynoszą najlepsze efekty. Krótszy spacer, spokojny trening czy nawet ruch „niedoskonały” są znacznie lepsze niż ambitny plan, którego nie da się utrzymać.
Uważność na sygnały płynące z ciała, zgoda na zmienną energię i elastyczność w podejściu do aktywności sprawiają, że sport przestaje być źródłem presji. Zamiast tego staje się narzędziem wspierającym — zarówno fizycznie, jak i psychicznie.
Brak motywacji, zmęczenie czy przerwa w regularnych treningach nie oznaczają, że „coś z nami nie tak”. To naturalna część każdej zmiany. Kluczowe jest to, jak na te momenty reagujemy.
Zamiast zadawać sobie pytanie: dlaczego znowu mi się nie chce?, warto zapytać: czego teraz potrzebuję i jaki najmniejszy krok mogę wykonać? Czasem będzie to delikatny ruch, czasem odpoczynek – i jedno, i drugie może być elementem dbania o siebie.
Gdy wiemy, po co się ruszamy, łatwiej nam wrócić nawet po dłuższej przerwie. Bez poczucia winy, bez presji, za to z większym zaufaniem do siebie.
Bo prawdziwa zmiana nie zaczyna się 1 stycznia ani od idealnego planu. Zaczyna się w momencie, gdy przestajemy robić coś „bo trzeba”, a zaczynamy robić to dlatego, że ma to dla nas sens.
Zanim ułożysz plan treningowy, zatrzymaj się i odpowiedz na kilka prostych pytań. To pomoże Ci znaleźć swoje autentyczne „dlaczego” i zbudować aktywność, która będzie naprawdę trwała:
Jeśli czujesz, że chcesz zacząć swoją przygodę z ruchem w sposób przemyślany, świadomy i dopasowany do siebie – albo wejść na wyższy poziom swojej aktywności – zapraszam do współpracy. Wspólnie znajdziemy Twoje autentyczne „dlaczego”, ustalimy realne cele i zbudujemy plan, który będzie działał w Twoim życiu, nie odwrotnie.